Płyta Jubileuszowa


Śpiewnik Jubileuszowy

Andrzej Mróz

Andrzej Mróz – urodził się w Krakowie w 1944 r. Jest mgr inżynierem metalurgii – absolwentem AGH w Krakowie. Z wykształcenia metalurg, z pasji – harcerz, muzyk, tekściarz, przewodnik beskidzki, fotografik.

Pierwsze kroki w piosence turystycznej przypadły na lata studiów. W roku 1969 otrzymał nagrodę Grand Prix na II Ogólnopolskiej Studenckiej Giełdzie Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie za piosenkę „Od Turbacza”, potem na kolejnych Giełdach przyszły dalsze nagrody i wyróżnienia (także z grupą „Kociołek”, założoną w 1969 roku) m.in. za piosenki: “Wrzesień”, “Ostatni studencki rajd”, “Dobre rady turystyczne”, “Jesień w górach”; a z grupą Kociołek “Pusto w Gorcach” (słowa Wojciech Gawlik, muz. Grzegorz Giermek). Ostatnio w roku 2009 na 42 Giełdzie w Szklarskiej Porębie – I nagroda w kategorii Nowe Dzieła Starych Twórców za piosenkę “Bieszczadzkie ścieżki”.

Pisze piosenki do własnych tekstów, a także wierszy poetów związanych z górami: Andrzeja Krzysztofa Torbusa (“Jesień w górach”, “To już” i in.), Grażyny Królikiewicz (“Jałowce”, “Album gorczański”), Anny Szaleńcowej. Jest autorem muzyki i wykonawcą pierwszej piosenki do tekstu Jerzego Harasymowicza “W górach jest wszystko co kocham” (rok 1967).

Nagrał cztery płyty: z Grupą Kociołek: „Od Turbacza”, z żoną Marylą i zaprzyjaźnionymi muzykami: „Na gorczańskiej cichej hali”, „Dla przyjaciół” i „Pejzaż z kolędą”. W tym roku zakończył nagrywanie nowej płyty pt. “Magia gór”, którą być może uda się już przywieźć na Bazunę.

Kiedy i jak zaczęła się Pańska przygoda z BAZUNĄ?

Tak się złożyło że na Bazunę po raz pierwszy przyjechałem w roku 2006. Wcześniej jakoś daleko nam było z Krakowa nad morze, no i bliższe były nam góry i górskie imprezy. A czasu było niewiele, obowiązki zawodowe i rodzinne mocno go ograniczały, więc trzeba było wybierać.

Okazało się że i nad morzem można pośpiewać górskie piosenki i posłuchać tych o morzu i jeziorach. Spotkać wielu starych śpiewających przyjaciół i poznać różnych nowych, często młodszych o całe pokolenie wykonawców. Koncerty na plaży, a później spacer plażą do hotelu o wschodzie słońca, to było nowe bardzo urokliwe przeżycie dla górskiego wędrowca.

Później brałem jeszcze udział w koncercie Bazuna na Bis w 2007 roku. Atmosfera była wspaniała. Było też przy okazji wspólne nocne śpiewanie “U Zejmana” – znowu spotkania starych znajomych i nowe piosenki…

Co charakterystycznego widzi Pan w przeglądzie BAZUNA?

To jedna niewielu okazji do spotkania ludzi z bardzo różnych środowisk i w bardzo różnym wieku, których łączą wspólne pasje – śpiewania i wędrowania po górskich lub wodnych szlakach. Należy tu docenić zaangażowanie organizatorów, którzy poświęcają swój czas na organizację takich imprez jak Bazuna, Giełda w Szklarskiej Porębie, Yapa, Gorcstok czy innych tego typu spotkań ogólnopolskich – a niektórzy robią to od wielu lat. Gdyby nie on, może byśmy się już nigdy nie spotkali ze swoimi starymi przyjaciółmi i ze swoimi wspomnieniami z najpiękniejszych lat naszej młodości…

Dla mnie Bazuna…

… pierwsze kroki w piosence turystycznej stawiałem gdzie indziej, na równie kultowym i w dodatku pierwszym w historii festiwalu piosenki turystycznej, czyli w Szklarskiej Porębie. Teraz po latach Bazuna, podobnie jak Giełda w Szklarskiej, to przywołanie wspomnień z lat studenckich i okazja do przypomnienia słuchaczom moich starych przebojów, a także nowych piosenek, które ciągle piszę, a które są jakoś coraz bardziej refleksyjne.

A ja z kolei z przyjemnością posłucham innych wykonawców – tych bardzo starych i tych najnowszych utworów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Comment validation by @